|
4. KONKURS LOTÓW RED BULL zapowiada się wyjątkowo
emocjonująco: dostarczył mocnych wrażeń już na etapie wyboru maszyn latających.
Tegoroczny konkurs - jak do tej pory - bije wszelkie rekordy: do udziału w
rywalizacji zarejestrowało się aż 1100 zespołów, a 414 przysłało fantastyczne
projekty machin latających.
Na starcie w Poznaniu zobaczyć będzie można 46 zespołów.
Najwięcej ekip zakwalifikowało się z województwa wielkopolskiego (11), mazowieckiego
(9), pomorskiego (7), dolnośląskiego (5) i śląskiego (5). Udział w konkursie wezmą
również zespoły z województwa łódzkiego (2), warmińsko-mazurskiego (2), zachodniopomorskiego
(2), lubelskiego (1), małopolskiego (1) oraz kujawsko-pomorskiego (1). W rywalizacji
wystartuje łącznie 165 zawodników, w tym 25 to kobiety, z których 7 będzie
pilotować maszyny.
Wśród entuzjastów lotnictwa i dobrej zabawy, którzy wezmą
udział w rywalizacji, będą również zespoły zakwalifikowane do 3. konkursu (2005),
odwołanego ze względu na zagrożenie powodziowe na Odrze. Te drużyny aż trzy lata
przechowywały swoje maszyny wierząc, że pewnego dnia polecą. Ten dzień nadejdzie
wkrótce. Oprócz Rydwanu Ognia czy Kosmicznego Jaja - maszyn, które przetrwały z
ostatniego konkursu - w tegorocznej rywalizacji udział wezmą m.in. Wesoła i Zdrowa
Latająca Krowa, Rzut Beretem, Latający Holender, Pelecanus Nurcus Niechętnus i
Szamo-lot.
Tegoroczna- czwarta - edycja Konkursu Lotów Red Bull po dziewięciu
latach powraca na poznańską Maltę. Pierwsze kreatywne loty odbyły się w 1999
roku właśnie w Poznaniu, kolejne - w 2001, w Krakowie, a ostatnia edycja, która
miała się odbyć we Wrocławiu, została odwołana ze względu na zagrożenie
powodziowe na Odrze. Wszystkie poprzednie edycje Konkursu Lotów Red Bull dały
okazję do świetnej rozrywki ogromnym rzeszom widzów
- sympatyków latania na wytworach własnych marzeń. Podczas kolejnych edycji
konkursów marzenia swoje spełniają przedstawiciele najróżniejszych grup
zawodowych - wśród zawodników byli m.in. architekci, strażacy, muzycy, politycy,
rzeźbiarze, a nawet etatowi pracownicy fabryki proszku do prania.
Jurorzy 4. Konkursu Lotów Red Bull ocenią długość lotu, jego
styl oraz oryginalność konstrukcji. Zostanie przyznana również nagroda za najdłuższy
dystans pokonany w locie (aktualny rekord świata wynosi około 60 metrów). Już
na etapie eliminacji członkowie jury 4. Konkursu Lotów Red Bull stanęli przed trudnym
zadaniem. Ekipy walczące w tym roku o udział w konkursie wykazały się
ponadprzeciętną wyobraźnią. Po długich i burzliwych debatach udało się w końcu
wyłonić najbardziej kreatywne projekty machin latających.
Nagrody czekające na zwycięzców w 4. Konkursie Lotów Red
Bull mogą skusić niejednego miłośnika latania do uruchomienia szarych komórek i
przygotowania projektu na przyszły rok. Zwycięzcy tegorocznej edycji zostaną
uhonorowani takimi oto nagrodami:
- I
NAGRODA: wyjazd dla całego zespołu na dowolne zawody z cyklu Red Bull Air
Race 2008, odbywające się w
Europie lub 25 000 zł brutto.
- II
NAGRODA: spotkanie całego zespołu z ekipą THE FLYING BULLS AEROBATICS TEAM
i akrobatyczny przelot w dwumiejscowym samolocie lub 15 000 zł brutto.
- III
NAGRODA: skok w tandemie ze spadochronem dla wszystkich członków zespołu
lub 10 000 zł brutto.
- Nagrodą
specjalną będzie wizyta w Salzburgu w HANGARZE 7 - siedzibie floty zabytkowych
samolotów Red Bull.
Zgodnie z regulaminem latający wehikuł można wykonać z każdego
materiału, ale jeśli któraś z ekip planuje zmierzyć się ze światowym rekordem w
locie, powinna swoją maszynę wykonać ze specjalnych kompozytów, z
wykorzystaniem na przykład włókien węglowych, kevlaru czy drzewa balsa, a także
cięgien z drutu fortepianowego pokrytego mylarem. Z takich właśnie materiałów
wykonuje się nowoczesne modele latające i szybowce - radzi zakwalifikowanym
zespołom Stanisław Kubit, nestor polskiego modelarstwa, trener wielu
utalentowanych modelarzy lotniczych, mistrz świata w modelarstwie lotniczym.
Drużyna Dominika Tomaszewskiego z Warszawy, która weźmie udział
w konkursie, nie zamierza koncentrować się na właściwościach lotnych. Nasza
maszyna to Szamo-lot, czyli latające połączenie kanapki, napoju i frytek. Nie będziemy
chcieli pobijać rekordu w długości lotu. Stawiamy raczej na wygląd maszyny, wartości artystyczne
i dobrą zabawę - mówi Dominik.
O tym, jaki będzie końcowy efekt zmagań i jak koncepcja zwycięży
przekonamy się już w niedzielę na poznańskiej Malcie.
Marek Chmiel
|